Skip navigation

Category Archives: Wszystko

wiecie co?!?!
!!!!!!!!!!?????????????
a nic.
No dobra. Powiem wam, napisze.
Czysta Krew to najbardziej zjeB.., serial jaki w życiu oglądałam.
Ale zjeB… w dobrym znaczeniu!
Joooj, nie jestem w stanie go oglądać, bo aktorzy są zbyt piękni, wręcz płacze. Tak wiem, że to głupie.
O. Miałam napisać o Pijań.. to znaczy Polańczyku…
Nie chce mi się.
Wszystko jest teraz dziwne i niepewne.
Czasem żyć mi się odechciewa, ale to normalne u mnie.
Wpadłam w kofeinowy nałóg, ale żyje nadal.
Okropność.
Idę sobie….
Powinnam być w szkole, ale nie jestem, bo miałam iść do Doktorka, ale nie poszłam, bo się mamie nie chciało.
spałam na trawniku z Tęczą, cóż za mrrraśna noc.
Całą twarz miałam w bąblach. Wiecie… Nowy trądzik.
Dobrze, że jeden z dwóch policjantów, którzy nas zgarnęli był przystojny, choć moja twarz nie wyglądała za dobrze. Trudno :O
O mam dom w Besku!
Ale masakra!
Śnią mi się wypadki a rano po przebudzeniu słyszę o nich w radio.
Kurde, to złe. ;(
A w sumie to mało mnie to obchodzi.

Reklamy

Czemu tak wolno! No błagam! Szybciej! Co za upierdliwy czas! Jak można tak wolno płynąć?!

Wrrr…

Jadę do Polańczyk, znów. Po poprzedniej wizycie w Polańczyku zaczęłam pisać, ale nie wyszło mi. Napisze wszystko co pamiętam później. Tzn. Kiedyś. A teraz siedzę i słucham jak mój kot dziwnie oddycha.

Rodzice kupili dom, ale fajnie. Nie, nie fajnie. A może jednak fajnie? A skąd ja mam kurde wiedzieć?! Z jednej strony super, z drugiej nie. Wnerwia mnie opcja dojeżdżania do szkoły. Super, bo autobus, ale lipa, bo wiecznie ta sama droga.

Plemnik mnie wkur_ia, ale to nic nowego.

Michał jak zwykle jest poje_any, ale to też nic nowego.

Natalka standardowo robi samych jeba_ych kłopotów rodzicom.

Wrrrr… Nie żebym ja była święta. Pozytywne nastawienie się skończyło wraz z uwolnieniem debilizmu mojego rodzeństwa.

Nie wiem jak można tak nienawidzić swojej rodziny jak ja nienawidzę swojej. Eh. I to na prawdę.

Trafi mnie tu coś !!! :-/

Mo!!! Tak ty! Wpis przepełniony emocjami?! Czy jakoś tak?!

coś ty,  w życiu. Tylko się wnerwiłam. Nie moja wina, że takie rzeczy przyszły mi akurat do głowy.

Dobra, w każdym bądź razie. Sierpień jest dziwnym miesiącem. Taki początek sierpnia zwiastuje, że…

ŻE NIE WIEM CO

I w tym problem. Jakbym wiedziała, to bym od tego nie zaczynała. A zmierzam do tego, że mój tato i brat wracają to tego pizdu-łka w jakim nadal! mieszkamy, a siostra jest w ciąż chora.

Kiedy będę znów?

A SKĄD JA MAM KU*WA WIEDZIEĆ

Ostatnio strasznie przeklinam i jakoś na powrót nie zatrzymuje swoich myśli w głowie. W sumie to po co je zatrzymywać?

Kablówki nie mam. Konto mi zablokowali. Zabiorą mi laptopa lub dadzą siostrze. Kot gryzie mi znów! palec u stopy, o poszedł, w sumie to poszła. Nadal mieszkam w tym dwupokojowym mieszkaniu z szóstką ludzi i dwoma kotami! Victorie mogę pisać na komputerze, bez internetu (-.-). A rok szkolny za niedługo, wakacje się rozkręcają pod koniec. Lipa!

Świat nie jest piękny, ale co to ma do całej reszty? Nie wiem.

Będę szukać kolejnych piosenek wzbudzających we mnie dziwne uczucia.

The Wanted – Glad You Came.

Nie mam pojęcia dlaczego, jakoś niby nie mój styl, ale właśnie leciała  piosenka w radio i tak aż mnie coś przytkało. To jakby zaparcie… ale muzyczne… czyli bez żadnych takich… ten. Zaparcie muzyczne i tyle. Nie wiem o co mi chodzi.

Good Charlotte, M. Shadows, Synyster Gates – The River

Wow, to jest epicka piosenka.  Synyster jak zwykle piękna solówka, Good Charlotte jak zwykle niesamowita piosenka, a Shadows… jego  zwrotka najbardziej mi się podoba ( i to wcale nie przez to, że Shadows jest taki… ten no^^. Hah)

Eminem – Lose Yourself

To zawsze ma coś w sobie, nawet nie mogę stwierdzić czy coś wyjątkowo mi się podoba.

Ha–ha–ha-ha!

Narka Wapniaki! xD

Nie promuje tutaj zespołu, nie pisze jaki jest cudowny i takie tam. Pisze o tej jednej piosence…

Mam ochotę w coś walnąć.

Dlaczego?

Zapytaj wujka Google o co chodzi z „September’s Children”, przestudiuj i.. jeśli ty też nie możesz opisać swoich uczuć, masz ochotę coś rozwalić…

„Kocham Cie”

 

Teraz tylko się zastanawiam co z tymi ludźmi, którzy się przyczynili do śmierci tych dzieciaków? Ciekawe jak im się żyje? Może ktoś ich zabił, żeby pomścić swojego znajomego? Może nadal twierdzą, że to było dla zabawy i próbują sobie wmówić, że to nie ich wina?

Z drugiej strony dlaczego oni popełnili samobójstwo (no w większości przypadków), przecież można się nie przejmować i żyć dalej. Można.

Ale odpowiedzią jest ich psychika. Tych pierwszych jak i tych drugich. Słaby, silny. Miły i cichy, głośny i dupek.

Co za różnica, skoro i tak jedno z dwóch nie żyje!

Nie wiem czemu akurat na to się wnerwiłam. Aborcja jakoś mnie nie rusza, ale to bardzo.

Yhhh!

Muszę odreagować, bo teraz do głowy napływają mi różne pogrzeby: ojciec wychowawczyni z gimnazjum, ojciec Tomka (kolegi z klasy, też z gimnazjum) dziadzio, Mateusz (znajomy, miał tylko 18 lat, był bardzo fajnym człowiekiem), Michael Jackson, nawet Papież…

Ich rodziny płakały… wyły! A ja zwracałam uwagę na detale. Owszem, szlochałam, ale tylko w przypadku dziadzia, który i tak nie do końca był moim dziadziem, ale jak się kogoś nazywa swoim dziadziem to oczywiste, że będzie się płakać na jego pogrzebie.

Ale detale, wiatr, słońce, deszcz, wiatr, zimno zaraz znów ciepło, aż gorąco, wycie psa, śmiech znajomych rodziny za kościołem. Nie ważne, takie bzdety.

I płacz… płacz prababci, płacz mamy Tomka, płacz babci, płacz mamy Mateusza, płacz wychowawczyni…

Aż miało się ochotę podejść i ich uściskać, tylko to by nie pomogło, ale byłoby miłym gestem… Gdyby tylko była jeszcze ta odwaga, żeby to zrobić…

Eh. A ja na każdym pogrzebie byłam na końcu, nie patrzyłam na trumnę, aż jej nie zwieszali do dołu w ziemi, wtedy czułam ulgę, ale co jeśli jednak nie odeszli tak całkiem? Co jeśli coś ich tutaj zatrzymuje? Pamiętam, że jak dziadzio umarł tato pił dzień w dzień. Stawał przed lustrem i gapił się w swoje oczy, nic nie dostrzegał, gapił się tak przez dłuższy czas. Raz wyszłam z szafy (bo w niej był komputer) i zobaczyłam twarz dziadzia w obiciu taty. To było całkiem dziwne. Po pogrzebie słyszałam jak rodzice rozmawiają. Tato mówił, że przez cały czas czuł, że coś nim telepie. Nawet płakał, gdyby stał z przodu z mamą to by nie płakał, ale stał z babcią i tam wszystkimi, płakał. Mama mnie pilnowała, żeby się ogarnęła i nie dostawała spazmy. Ale ja i tak nocami wyłam, nie spałam, wyłam. Całe dwa tygodnie od 20 listopada wyłam noc w noc, wiedziałam, że umrze. Byłam tego świadoma, więc postanowiłam się wypłakać, żeby być twardą przy rodzinie, ale nie dałam rady. Dziadzio umarł około trzeciej nad ranem w dzień po urodzinach najmłodszego brata. Walczył, żeby przeżyć urodziny najmłodszego wnuka. Dziadzio trzymał wszystkich w pionie, teraz wszystko jest nie tak jak powinno. Trudno, żyjmy dalej…

Jeszcze raz…

Tato mówił, że przez cały pogrzeb nim telepało. Nie dziwie mu się. Dziadzio chciał skończyć budować dom na działce, co prawda dał go w spadku młodszemu bratu taty, ale to tato był jego pasierbem, najstarszym synem, którego nauczył wszystkiego. I tak, tato się zajmuje działką, ale gdy wtrąci się ktoś z rodziny ze złym pomysłem na zrobienie czegoś pogoda się momentalnie zmienia. A ja wtedy się uśmiecham. Ja się wtedy ku*wa uśmiecham! I oczy mi zachodzą łzami..

Ale kto by to widział poza mną?

Nikt, bo wszyscy wierzą w Boga. Nie w to co jest bardziej realne, a w Boga. Jak wolą, mam nadzieję, że po śmierci zobaczą jak się mylili.

Dobra koniec wypocin na dziś. Pisałam na żywca, więc przepraszam za cokolwiek (i tak mi nie jest przykro)….

Trzymajcie się 😉

dobra, może zdjęcia paznokci nie były świetne, ale co za różnica. każdy wie jak wyglądają ładne paznokcie!

Jestem, teraz.

wow.

lubię spławiać ludzi, głównie facetów.  Jak oni później starają się odezwać znów, to jest słodkie. Wiadomo wtedy, że im zależy. A ja zwykle i tak mam ich w dupie.

Do wszystkich biednych przedstawicieli płci przeciwnej, z którymi miałam do czynienia i poczuli się spławieni bądź urażeni, mam to szczerze gdzieś jak się czujecie!

Powinno mi być przykro, ale nie jest. No w większości przypadków.

Starajcie się, powiedzcie co myślicie, wtedy będę was rzadziej spławiać i słuchać co mówicie.

Starajcie się, bo serio nie tylko wy macie ze mną maniane, wszyscy. Rodzina, przyjaciele, nawet koty.

 

Dobra, już tyle.

Tato wraca na weekend. Fuck, szóstego jest chrzest. Nie mam większej części jednej brwi. Ale kocham moją grzywkę, nic nie widać.

Chudnę, włosy mi odrastają, dam czadu na chrzcie, ale to też mało ważne.

Dobra, spadam.

Oy!

do poniedziałku na czatpol.pl

no, czy jakoś tak 😉

chciałam napisać o czach, ale żeby to zrobić muszę zacząć intensywnie myśleć, a żeby myśleć trzeba mieć jeszcze do tego chęci.

Chymmm… ja ich nie mam, więc postanowiłam, że kiedyś przedstawię moje postacie.

Kiedyś.

Kiedy mi się zechce myśleć.

Cóż za leń!

Kurcze, coś mi się z N robi. Jakieś takie nie mrrrawe..

O! Mam coś z większym sensem do tego wpisu.

Dnia 1.07.2011 roku zostanę jaskiniowcem!

Zero internetu, zero kablówki. Ojciec pojedzie do senatorium.

Super! Będę siedzieć przed książką lub na zewnątrz całymi nocami, bo za dnia jest głupie słońce.

A tak mogłabym wziąć laptopa papity i siedzieć TUTAJ czy na tym dziwnym CZATPOLU przez…

non stop!!!

A wszystko przez to, że się wyprowadzam.

Tsa, bo w lipcu się wyprowadzę i od razu będę miała internet w nowym domu :/

Kurde. Babci sranie, hipisa rzyganie!

W cuda nie wierze.

A najlepsze w tym wszystkim jest to, że przeprowadzam sie do jeszcze większej dziury niż ta w której mieszkam.. Nazywają mnie Vegas… Jak to się nazywa?  Chyba ironią się to nazywa.

Fuck!

Nieważne, w każdym bądź razie znikam na trochę.

Dobra, na serio nie ważne.

haha, napisałam dwa „nieważne” w inny sposób i żadnego mi nie poprawiło @__@

joj, nie ważne.

Hayley Williams jest świetna, zazdroszczę jej wszystkiego. Może poza ta ch*jową sytuacja w jakiej się znalazła, ale wszystkiego.

Stand Up, Rock Out!

posłuchajcie sobie Rise Against – Make It Stop.

Bardzo fajne, a ja spadam. To okienko brata..

15 minut…

nie ważne.

papa; )

 

No, paznokcie. Wszyscy wiemy czym są paznokcie. Zadając pytanie „Co możesz powiedzieć o paznokciach?” ludzie stają się dziwni. Na przykład taka Mo i mój brat M w sobotę (18stego czerwca) na działce w Mrzygłodzie.

Na schodach przed domkiem.

Mo: Czasem się je obgryza.

V: Głupi ludzie.

Mo: Śmiertelnicy.

V: Dokładnie. Nie myłam zębów o fuck!

Mo: Ja też, o fuck!

V, Mo: O fuck!

Mo: Bąk

V: Jeśli wolisz..?

Mo: Ale ktoś sobie to skojarzy.

V: Dobra, mówmy o paznokciach. Niektórzy mają fajne paznokcie, prawda? Tylko skórki… Ja mam okropne skórki.

Mo: niektórzy do środka, niektórzy na zewnątrz.

M: Są normalne. Można je pogryźć, dziabnąć nimi w oko, nacharać komuś nimi na głowę, wydłubać gila! (powiedział z przejęciem)

Mo: No super, twój brat.. Ty to napiszesz?

V: No.

Mo: Ach, paznokcie, napiszmy może piosenkę.

„paznokcie, paznokcie,

paznokcie, paznokcie,

paznokcie..” – piosenka z reklamy Cisowianki Prelage.

Mo: Jedzie twój tir!

V: Trak.. Tir!!

Mo: O sobie klekocze bocian.

V: Paznokcie!!

Mo: Też ma, a nie w sumie to pazury. Ale też paznokcie. Jak tam twoje paznkocie u stóp?

V: Okropne” Ja i Drama na wyspach Bahama”

Mo: Tak i jego paznokciami. Gwiezdne paznokcie.

V: Gwiezdnokcie albo pazno gwiezdy.

Mo: To już nie (…)  „Piszesz swoje pazno- gwiezdy?” (…) Może coś teraz z wiochą..? Wioznokcie, znokciewioch.. Coś mi siało na uchu.. Brum, brum, brum, brum, brum, pa paa.

V: Śmierdzi paznokciem to znaczy piwem.

Mo: Jak może śmierdzieć paznokciem?

Bardzo fajne paznokcie.

Mo:(zakładając kask) Mam dwie głowy, co dwie głowy to nie jedna.

Jakiś czas później, leci „I don’t care” Fall Out Boys, siedzimy w domku.

V: Co powiecie teraz o paznokciach?

Mo: Nie, powiem o rekach. Pieką mnie.

M: (coś rysuje) Są głupie.

Mo: A ty co powiesz o paznokciach?

V: Gorąco mi.

Mo: Jestem cała w tym drzewnym soku (rozpacz)

V: Muchy wokół nas latają. Dwie muchy koło mnie latały, myślałam, że to pszczoły to stałam chwile nieruchomo.  Nawias , zawias, pawias, srawias.. O śmieje się ze mnie. Mucha ale ona dziwnie lata.

M: (próbuje zabić muchę długopisem)

Chwilkę później,  „Planetary (GO!)” MCR

V: M, bo ci wpierdolę. M, przestań. M spróbuj, a Ci wjebie. Zabawki, jej, zapałki nie sa dla dzieci !!

Mo: Patrz Vegasie twój kapelutek (powiedziała zakładając jakąś stara czapeczkę na głowę uśmiechając się przy tym jak debilka)

Kolejną chwilę później, znów na schodach przed domkiem.

V: Jestem Hardcorem – powiedział mój brat myjąc łyżkę, którą wrzucił do ketchupu taty. Jestem motorem – powiedział do mnie motocykl, gdy byłam na haju.

Mo: (śmiech) Skąd to wytrzasnęłaś?

V: Przed chwila wymyśliłam.

Mo: Idź to zapisz, bo zapomnisz.

V: (po chwili milczenia) tak, lepiej tak zrobię.

Wróciłam do domku i siedzę w fotelu.

Pomyślmy, paznokcie…

Nie pomyśle, właśnie mnie Mo zablokowała i się gapi.

” This is the new shit” M.M.

” My medicine” TPR

Na zewnątrz, gdzie wszyscy pracują.

V: A może powiecie coś o paznokciach?!

(Mo zaciesza)

” I’ll attack” 30STM

Dłuższą chwilę później.

Ciocia: Patrzcie jakiem mam paznokcie (pokazuje nam ślicznie pomalowane paznokcie u wypielęgnowanej dłoni) Przyjdźcie to Wam pomaluje.

No, więc to by było na tyle. O paznokciach z mojej strony. Poszłam do cioci. To znaczy byłam ja tylko u cioci, bo Mo nie była, bo był to dzień Alicji, choć moja babcia to Janina. Ale skutkiem tej wizyty są moje paznokcie.

Właśnie znalazłam coś genialnego.

Jak zwykle na heart’ach, tylko to potrafię robić całymi dniami – przeglądać zdjęcia.

Oto one:

 




Kto się na prawdę napracował przy tych owocach i warzywach, niesamowite.

Dobranoc 😉

 

Paluszki dlatego, że właśnie je jem, a nie powinnam. Miałam nic nie jeść po osiemnastej. No mówi się trudno.

Kuzyka ma zamiar się przenocować, bo u mnie ponoć wcześniej wstaje. Fajna sprawa, tylko tym razem nie będzie panicznego śmiechu w kuchni przed telewizorem bo wydaje nam się ,  że ktoś chodzi po przedpokoju dlatego, że nie mam już telewizora w kuchni,a  szkoda, bo pooglądałybyśmy W jak wendeta, czy jakoś tak to tam się nazywa.

Śmierć, papierosy, czaszki i tatuaże.

O tym chciałam dzisiaj.

Znalazłam fajne zdjęcia w internecie i chce je pokazać.

Pierwsze to Zobie Boy, jego tatuaże sprawiły, że jest jeszcze bardziej przystojny.

Ludzie są zupełnie dziwni. Mówiąc śmiertelnik przychodzi mi na myśl głupi, leniwy człowiek. W sumie to prawda. Sama jestem człowiekiem, a czasem mam taką chęć telepnięcia ludzkością, żeby zaczęła godnie żyć i cieszyć się, że żyje… Ja pierdziu…  Nie wiem jak można być na przykład takim plastikiem „oho ho, mam chłopaka dresa, który mnie obroni przed wszystkim, będę zyła wiecznie, bo Edward przyjdzie mnie zmienić” Żebyś się nie zdziwiła, jak zamiast Edwarda wampira trafi Ci się Edward nożycoręki, a twój chłopak stanie się metalem. Jejku.

hah, przyszedł właśnie do mnie mój najmłodszy brat i pyta: „kto to jest? (..) jest fajny „. Cudne dziecko 🙂

Dobra, nie ważne. Życie ludzkie jest żałosne i to by było na tyle.

Dalej mam dwa fajne zdjęcia:

Moja młodsza siostra właśnie mi oznajmiła, że chce jej się pierdzieć. Na balkonie. Na głos i się śmieje tak samo jak koza płacze, ma też czkawkę. Ja nie mogę -.-  Jakaś kobieta idąca chodnikiem spojrzała na nią, zapewne jak na głupią.

W każdym bądź razie. Ładne prawda?

Mi się podobają Wam nie muszą 😉

A to wesołe podejście do zapalniczek, których jestem miłośniczką.

I jeszcze jedno.

Gdy je zobaczyłam moja pierwsza myśl to „Ciekawe kiedy umarł?”

Piętnaście papierosów…

 

HELLO będzie mi się kojarzyć z boskim basistą, który po koncercie na którym padał deszcz, a my staliśmy pod sceną podszedł do nas i każdemu takie:

HELLO po czym stanął na przeciwko mnie i się tak na mnie patrzył, więc patrzyłam się na niego i on mi powiedział takie uśmiechnięte:

HELLO na co ja mu: HI i nadal do niego suszyłam zęby. (oddech)

Ale wyglądaliśmy…  jak zmokłe kury…

Ale dostaliśmy darmowe płyty i autografy i jeeeejku, jaki basista. (oddech)

Alee! na zdjęciu tylko oni wyglądali pięknie, bo my byliśmy mokrzy…

Dobra, dobra. Już wyjaśniam.

Poul Lisak & After The Ice.

Trasa koncertowa po polsce.

Byli w Sanoku, nie wiem kilka tygodni temu.

Przestawiłam się na angielski i ide po autograf do perkusisty,a  ten po polsku mówi.

Z jednej strony super z drugiej sarkastyczne super.

Nie ważne.5 second rule

Dobranoc 😉